czwartek, 10 listopada 2011

30 lat minęło, jak jeden dzień...

Moja 30-tka minęła w zeszłym roku. Niektórzy dziwnie podchodzą do tej daty. Czują, że zakończył się jakiś ważny okres w ich życiu (okres szaleństwa, zabawy, młodości? o nie! ja jestem młoda cały czas!).
Ja poczułam się odrobinę dojrzalej, mój tata nazwał mnie pełnowartościową kobietą (chyba wcześniej byłam dla niego dziewczyną, hehe), ale przede wszystkim nic się nie zmieniło. Ot, kolejne urodziny za mną.
Ale jeśli niektórzy TĘ datę chcą jakoś specjalnie wyróżnić, to i na kartce z życzeniami powinna być o niej wzmianka. Samo "W dniu urodzin" czy też "Wszystkiego najlepszego" nie wystarczy. Oto moje propozycje, mniej lub bardziej bogate.

Ciekawy pomysł z kieszonką na ukrytą wiadomość podpatrzyłam już dawno z inspirującej książki Julie Hickey "Kartki na wszystkie okazje".

A oto tył owej ukrytej wiadomości


Ta kartka osobiście mi się nie podoba, ale skoro ją zaczęłam i miał to być tort...

A z tą kolei miałam inną łamigłówkę... Otóż mój mąż sądzi, że wygląda jak kartka na ...60-te, nie 30-te urodziny. Też tak uważacie? Mi się podoba, mam go gdzieś ;)

I na koniec:

Kto by pomyślał, że ów wielki koralik oznaczający cyferkę "0" pochodzi z sandałka, który poszedł na śmieci, hihi ;)