sobota, 7 października 2017

Lawendowy album ślubny

Album ten robiło mi się z wielką przyjemnością, a to za sprawą ślicznych papierów
z UHK Gallery "Wedding Morning" oraz tej samej firmy "Provence".
Dużo tu lawendy, więc tak nazwałam ten album.

Niestety kończyłam go w nocy, a o 5 rano wsadzony do plecaka frunął do Polski, więc zdjęcia musiałam zrobić w beznadziejnym świetle domowych żarówek, nad czym straaaaaaaaszanie ubolewam, bo nie widać "tego" efektu.

Wspomnę, że nie ma w nim bieli. Był robiony na kremowej bazie,
i wszystkie dodatki (typu wykrojniki brzegowe) też były kremowe.
Mimo to moja i tylko moja wina, że zdjęcia są złej jakości i nie zasługują na pochwałę.
Chcę go jednak opublikować, jako następną pracę-album na moim koncie.
Zdjęcia są w różnym kadrze, bo wybierałam te najlepsze jedynie,
czasem tylko zbliżenia, zamiast pokazać całą kartkę.
Były też robione w różnym oświetleniu, co też niestety widać. Trudno się mówi.


 Ta kartka na powyższym zdjęciu, z Parą Młodą na tandemie, specjalnie jest zagięta,
aby po rozłożeniu było dużo miejsca na podpisy od wszystkich pracowników hotelu.