W tym roku zaczęłam robić kartki świąteczne bardzo późno, tak wyszło. Zrobiłam ich jedynie kilkanaście, dziś dorobię 3 i na tym koniec. A szkoda, że tak mało, bo w głowie mam masę pomysłów na więcej i masę materiałów, w tym pięknych świątecznych wycinków od dziewczyn z wymianki. Na szczęście nic sie nie zmarnuje, będą na przyszły rok.
Udało mi sie kupić piękne papiery świateczne i aż mi glupio, ale nie podam ich nazwy, bo wyrzuciłam albo zawieruszyłam ich opakowanie. Ale może któraś z Was wie na czym tworzyłam,haha? ;)
Są to papiery zdaje sie angielskie więc nadruki świąteczne są po angielsku, a w takim przypadku nie trzeba żadnych napisów. Jako pierwszy pojawia się Pan Piernik i od razu zgłaszam go na wyzwanie w Diabelskim Młynie pt. "Święta nie po polsku", bo w tej kartce zamiast napisu świątecznego użyłam papieru z masą świątecznych sentencji, popatrzcie:
W moim ulubionym irlandzkim sklepie The Art & Hobby zaopatruję się w akcesoria do scrapbookingu, jak i do różnych dekoracji. Tam właśnie kupiłam kilka tekturowych zawieszek na choinkę i to je w tym roku wykorzystałam do stworzenia 6 kartek świątecznych. Zamiast zdobić choinkę, zdobią kartki :) Pierwszy raz też jako bazy do kartek użyłam bazy eco i zakochałam się w niej, bo brązowe (czy jak inni mówią szare) bazy plus takież same tekturki tworzą fajną i zgraną kompozycję. W następnych postach zobaczycie kolejne prace w tym klimacie.
Banerek do wyzwania wraz z linkiem tu: